Historia - Strona 2

Spis treści

 

            Kolejne informacje o leszczyńskiej, parafialnej szkole pojawiają się w roku 1679. W tym to właśnie czasie na polecenie biskupa wrocławskiego Fryderyka wizytował szkoły w rybnickim ks. dziekan Wawrzyniec Joanston, proboszcz z Namysłowa. Z jego to relacji dowiadujemy się, iż rektorem szkółki parafialnej w Leszczynach był organista i kościelny Jacob Burek.

            Druga połowa XVIII w. przyniosła istotne zmiany w sposobie funkcjonowania szkół, bowiem w 1765 r. szkółki parafialne zlikwidowano. Od wspomnianego roku zaczęło obowiązywać zarządzenie o wprowadzeniu świeckich szkół gminnych, w których mieli uczyć świeccy nauczyciele, władający językiem niemieckim i niezależni od służby w kościele. Pojawił się obowiązek szkolny. Pierwszym świeckim nauczycielem w leszczyńskiej szkole był Johan Czeppan. Ze względu na bardzo dobrą znajomość języka niemieckiego pełnił również zadania gminnego pisarza. Johan Czeppan, niezadowolony z posady leszczyńskiego nauczyciela, odszedł po wspomnianych trzech latach pracy. Do jego rezygnacji przyczyniły się zapewne złe warunki bytowe, na które został mimowolnie skazany, a poza tym przez wielu mieszkańców wsi miał być traktowany jak intruz, gdyż zajął miejsce poprzedniego, parafialnego nauczyciela. Po nim, w 1768 r. na krótko stanowisko rektora objął Ludwik Rojowiec (właśc. Ludowicus Rojowitz). W 1824 r. kierownikiem został Ignacy Bierek (właśc. Ignatz Biereck). Urząd rektora sprawował w latach 1824 - 1866.
Ostatnim kierownikiem, który uczył w szkole po polsku, z polskojęzycznych podręczników pruskich był Jan Grabowski.
            W 1873 r. funkcję kierownika objął Thomas Wrobel. Wraz ze swoją rodziną – a był ojcem sześciorga dzieci – zajmował pierwsze piętro szkolnego budynku. Przy szkole założył szkółkę drzew owocowych, gdzie chłopcy uczyli się szczepienia drzewek, które potem mogli zabrać, by posadzić w domowych obejściach swoich rodziców. Ten pruski kierownik nie był gorliwym wykonawcą zarządzeń odnośnie germanizacji śląskich dzieci. Bardzo dobrze znał język polski. Podczas przerw rozmawiał ze swoimi wychowankami po polsku, zaś w pierwszej klasie tłumaczył każdą lekcję z niemieckiego na ojczysty. Przez 17 lat był jedynym nauczycielem w szkole. W 1890 r. zatrudniony został drugi pedagog – Teodor Frank. W prowadzeniu zajęć nadobowiązkowych wspierani byli przez żonę kierownika i zięcia o nazwisku Skorupa.

            W ostatnim dziesięcioleciu XIX w. wskutek zaostrzenia przepisów związanych z germanizacją, w Leszczynach pojawili się  nowi nauczyciele, by zgodnie z zarządzeniem władz pruskich krzewić język niemiecki i wychowywać w duchu niemieckim. Program germanizowania dzieci realizowali z ogromnym zapałem. A dzieci… cóż … nie rozumiały ani poleceń nauczycieli, ani lekcji prowadzonych od początku do końca po niemiecku toteż trzeba było liczyć się z tym, że każde wypowiedziane polskie słowo prędzej czy później skutkowało karą wymierzoną przez rektora. Wieloletni kierownik leszczyńskiej szkoły Thomas Wrobel pełnił swój urząd do 1 kwietnia 1912 r. Zmarł w 1913 r. Musiał być osobą lubianą i szanowaną wśród miejscowej ludności, na co wskazuje chociażby fakt, że choć był Niemcem, doczekał się po śmierci pięknej nekropolii, stojącej po dziś dzień tuż przy głównym wejściu na stary leszczyński cmentarz...